Jan od Boga

Największy uzdrowiciel naszych czasów

Medium Joao zwany przez wszystkich Janem od Boga

Największego uzdrowiciela naszych czasów

Nie ma wątpliwości, że Jan od Boga /tak nazywali go ludzie, sam prosił aby nazywano go Medium Joao/ jest największym duchowym medium naszych czasów. W ciągu ponad sześćdziesięciu lat swej pracy duchowej pomógł miljonom chorych na: nowotwory, AIDS, stwardnienie rozsiane, cukrzyca, choroby serca, epilepsja, choroba Parkinsona, depresja i wielu innych. Ludzie, którzy go spotkali doznali nie tylko poprawy zdrowia ale również zdecydowanej poprawy w życiu. Jan często pomagał w przypadkach chorób nie zdiagnozowanych lub rzadko spotykanych kiedy lekarze rozkładając ręce nie znajdują ratunku. Jan od Boga tak naprawdę nazywa się Joao Teixeira da Faria. Jest on transmedium jedynym w swoim rodzaju, ponieważ inkorporuje (przyjmuje, pozwala wniknąć w siebie) wysokorozwinięte istoty z innych wymiarów. Istoty te poprzez Jana od Boga pomagają ludziom za pomocą wizualnych i duchowych czyli niewidzialnych gołym okiem operacji.

 

Setki osób każdego dnia na przestrzeni lat odwiedzało Jana od Boga w jego duchowym szpitalu Casa de Dom Inacio de Loyola (Dom Świętego Ignacego z Lojoli). Dziennie przeprowadzało się tam zdecydowanie więcej operacji niż w wysoko wyspecjalizowanych, nowoczesnych szpitalach w ciągu całego tygodnia. Ludzie, którzy odwiedzali Jana od Boga byli pod wrażeniem jego osiągnięć w pracy uzdrawiającej. Praca Jana od Boga obserwowano przez studentów medycyny, lekarzy, jak również przez uczonych. Podziwiali go wszyscy, ale najbardziej doceniali go ci, którzy sami doświadczyli jego uzdrawiających mocy. To co wydawało się już stracone i nieodwracalene, tu w Domu świętego Ignacego nabierało innych rozmiarów, który pozwolił ludziom odzyskać nadzieję, wrócić do życia, kiedy zdaniem lekarzy dobiegało ono już końca. Dla wielu osób wizyta w Domu Świętego Ignacego była „ostatnią deską ratunku”, gdy lekarze orzekli nad nimi wyrok śmierci. Ludzie odwiedzający Jana od Boga otrzymywali drugą szansę oraz ogromną pomoc w kształtowaniu swojego rozwoju osobistego i duchowego.

        

Napisano wiele książek o Janie od Boga, które zostały przetłumaczone na wiele języków, jednak nie na polski. Polski czytelnik musi niestety zadowolić się artykułami o Janie od Boga, których wiele pojawia się w takich czasopismach jak „Trzeci wymiar” , „Wróżka” itp. Artykuły w tych czasopismach przedstawiały swoim czytelnikom osobę Jana od Boga i opisywały jego prace oraz pomoc jaką niesie swoim bliźnim. Powstało także wiele dokumentarnych filmów o Janie od Boga i jego cudownych uzdrowieniach. Także w polskiej telewizji zaprezentowano niektóre z nich.

Nagrano także film o życiu Jana od Boga i Świętego Ignacego – jego patrona zatytułowany „  Healing, istoty duchowe i uzdrowienia oraz ich praca dla ludzkości”. Film ten uzyskał trzy wyróżnienia na festiwalu filmowym w Monako.

Tak się zaczęło

Liczne talenty Medium Joao (tak Jan od Boga życzy sobie aby go nazywano) pojawiły się gdy był jeszcze małym chłopcem. Chętnie zakładał się z kolegami i co ciekawe większość z tych zakładów wygrywał. Gdy skończył 9 lat powiedział do swojej mamy: Mamo nadchodzi burza z huraganem, wiele domów zostanie zniszczonych. Pójdźmy ostrzec ludzi. Niestety tylko nieliczni uwierzyli w jego przeczucia i uratowali siebie, swoich bliskich i swój dobytek. Pozostali stracili wszystko.

Gdy Jan od Boga miał 16 lat był już gotowy na to aby wykorzystywać swoje umiejętności nosząc pomoc ludziom. Pewnego dnia, przechodząc przez most nad rzeką, postanowił się wykąpać. W tej samej chwili usłyszał wolanie: Joao, podejdź do mnie. Zaskoczony spojrzał w kierunku drzewa, pod którym stała piękna, młoda kobieta. Zwróciła się do niego z prośbą aby się do niej zbliżył. Gdy się zbliżył , powiedziała: nazywam się Święta Rita, przyszłam aby ci pomóc. To nie było ich jedyne spotkanie. Spotykali się często, zawsze wtedy, gdy Joao potrzebował pomocy. Kobieta powiedziała mu, aby poszedł do centrum spirytystycznego w Camp Grande, gdzie czekają na niego. Joao natychmiast udał się we wskazane miejsce. W trakcie rozmowy z zarządzającym centrum, Joao zemdlał. Kiedy się ocknął z zażenowaniem przepraszał zebranych wokół niego ludzi, usprawiedliwiając swoje zachowanie tym, że nie jadł od wczoraj i to było przyczyną jego omdlenia. Obecni tam ludzie zapewniały go, że wcale nie zemdlał, tylko korporował ducha króla Salomona, który uzdrowił ponad 50 osób. Joao nie mógł w to uwierzyć tłumacząc się, że nie jest ani medium, ani żadnym uzdrowicielem. Mimo to pozostał w centrum i przez trzy miesiące uzdrawiał chorych, otrzymując w zamian  odzież, jedzenie i dach nad głową. W tym czasie rozpoczął także pobieranie swoich pierwszych nauk spirytystycznych i uzdrawiania ludzi. Pobierał nauki u wielu Istot Świetlnych ale chyba największym jego nauczycielem był Święty Ignacy. Dlatego miejsce, do którego zaprowadziły go Istoty Świetlne w Abadianii zostało nazwane Domem Świętego Ignacego.