Jan od Boga

Największy uzdrowiciel naszych czasów

«

»

Myśmy tam byli

Opowiadanie Tomka na youtubie

Minęły 4 miesiące odkąd wysłałem do Pani zdjęcie. Przez ten okres stopniowo i systematycznie zaczęły się naprawiać sfery mojego życia, o których napisałem w intencji. Wszystkie inne zaczęły się też w końcu układać. Odczuwam wyraźnie kiedy przychodzą Dobre Duchy i z tą niezwykłością pracują ze mną. To miejscami trudna i wymagająca praca ale w końcu zachodzi proces zdrowienia. Wiem, że przede mną jeszcze sporo zmian zanim osiągnę wymarzony poziom. Wiem, że Duchy są raczej na całe życie. Mam takie głębokie przeświadczenie, że tak właśnie jest. Ale trzeba przez modlitwę i medytacji utrzymać z Nimi kontakt lub wyrażać taką chęć. Byłem dobrze nastawiony do Trójkąta i bardzo chciałem żeby nadeszła Pomoc. Również wierzyłem w nią. Niemniej i tak jestem zaskoczony i Wdzięczny.

Dziękujemy za życie!! Nasza córka już od dziecka miała reakcje w zasadzie wszystko co było jadalne i co unosiło się w powietrzu. W wieku 10 miesięcy przestała jeść bo chorowała od wszystkiego co zjadła. Karmiliśmy ją przy pomocy sądy mieszanką aminokwasów, kaszką z bezglutenowych płatków owsianych mieszanych z mleczkiem ryżowym. Najlepsi specjaliści w tej dziedzinie nie umieli nam pomóc.

Nasza córeczka reagowała tak silnie na trawę, że jeśli mijaliśmy miejsce gdzie koszono trawę, mdlała w ciągu 30 minut, jej brzuch puchł jak balon i zaczęła wydostawać się piana z ust, musieliśmy wzywać karetkę pogotowia. Gdyśmy testowali ją jak zareaguje na zwierzęta futerkowe wymiotowała przez dwa tygodnie i mdlała że była zmuszona leżeć w szpitalu pod kroplówką.

Szukałam pomocy niemal wszędzie. W moich poszukiwaniach, dotarłam do Jana od Boga i skontaktowałam się z Marią.

Ponieważ nie mogliśmy pojechać do Abadianii, Maria powiedziała nam, że najlepszym zabiegiem w tej sytuacji będzie interwencja na dystans przez zdjęcie.

Nasza córka przeszła leczenia rok temu i od tamtej pory nie miała ani jednej reakcji alergicznej!!

Pozostało nam nauczyć ją jeść i przekonać, że już nie będzie chorowała od jedzenia.

Dziękuję z całego serca !!! Dzięki wszystkim zaangażowanym w jej uzdrowieniu. Teraz możemy odwiedzić znajomych, którzy mają zwierzęta, i jeździć na rowerze wszędzie nawet jeśli ktoś w pobliżu kosi trawę. Jeszcze niedawno mogliśmy jeździć tylko w deszczu, bo wiedzieliśmy, że nikt nie będzie kosił trawy. Kupiliśmy nawet królika, z którym już bawiła się kilka razy. Teraz może jeść z nami wszystko. Pewnego dnia wyjmiemy jej sondę z brzucha ale to musi jeszcze trochę poczekać. W tej chwili to już nie ma znaczenia, najważniejsze, że nasza córka jest zdrowa !!!!

Dumna matka 4-letki

Nie ufam lekarzom, miałam wypadek samochodowy i trzy lata po wypadku miałam wciąż silne bóle głowy z tego powodu. Chociaż lekarze robili różne badania i próbowali mnie leczyć, nie potrafili mi pomóc, nie skutkowało nic. W tym wypadku samochodowym również mój mąż uległ porażeniu. Wcześniej pojawiła się niewydolność serca; Kołatanie serca, zadyszka i puchły mi nogi.

O Janie od Boga dowiedzieliśmy się 2 lata temu. Nasi znajomi właśnie stamtąd wrócili i byli szczęśliwi z powodu pomocy jakiej tam doznali. To oni zaproponowali abyśmy obejrzeli film Healing o Janie od Boga i jego cudownych uzdrowieniach. Nie mieliśmy  wątpliwości, byliśmy przekonani, że tam czaka nas pomoc. Na pierwszej wizycie Jan zaproponował abym przyszła po południu na operację duchową. Usiadłam w sali operacyjnej, zamknęłam oczy i zaczęłam się modlić Ojcze nasz i Zdrowaś Mario. Poczułam błogość w całym ciele a potem dwa, jedno po drugim cięcia na wysokości karku po obu stronach kręgosłupa. Czułam cięcia ale nie czułam bólu. Potem znowu poczułam cięcie, tym razem mostek na wysokości piersi. To cięcie było o wiele silniejsze, aż do kości. Poczułam nagle jak ktoś wkłada palec w moją pierś i coś z niej wyjmuje.

Przez następne 5 dni czułam się jak po operacji w szpitalu, powierzchnia cięcia szczególnie na mostku była tak bardzo wrażliwa, że nie mogłam jej dotykać.  To minęło i zaczęłam zdrowieć, zaczęłam czuć się lepiej z dnia na dzień. Po dwóch tygodniach byłam już pełna  energii i dużo silniejsza niż przed przyjazdem do Casy. Ciśnienie krwi się unormowało, również praca serca; już nie słyszę i nie czuję kołatania serca, zadyszki już nie mam a nogi przestały puchnąć. Zaczęłam jak nigdy dotąd żyć pełnią życia, jestem sprawna, mogę chodzić bez trudu i cieszę się życiem. Wszystko się zmieniło a ja stałam się lekka.

Medytując w Currencie zaczęły w mojej wizji wewnętrznej pojawiać się figury geometryczne z kryształu. Najpierw lśniący  i mieniący się światłem  kryształowy trójkąt, potem kryształowy prostokąt a na końcu na tle ciemnego nieba pojawiło się koło, które powiększało się i stawało się coraz jaśniejsze.

To było dwa lata temu. Teraz znowu tu jestem tym razem aby wzrastać duchowo. Nadal czuję się doskonale.

Anna

Trzy lata temu uległem wypadkowi samochodowego, doznałem ciężkiej kontuzji biodra, w wyniku której mogłem już chodzić tylko o lasce.  Szukałem pomocy u lekarza ale jedyne co można już było zrobić to odjąć nogę w biodrze. Nie mogłem się z tym pogodzić, szukałem wszędzie ratunku aż spotkałem ludzi, którzy opowiedzieli mi o Janie od Boga w Brazylii. Powiedzieli mi, że byli tam niedawno i dostali niesamowitą pomoc. Poradzili mi abym obejrzał film Healing czyli uzdrowienie o Janie od Boga. Po obejrzeniu filmu prysnęły wszelkie wątpliwości. Wiedziałem gdzieś w sobie, że mi pomoże. Z żoną Anną przyjechaliśmy do Abadiani. Spotkaliśmy Jana w środę rano a po południu byliśmy na operacji duchowej. Byliśmy słabi i leżeliśmy w łóżkach przez 24 godziny. Po dwóch dniach poszliśmy znów do Jana. Uklęknąłem przed nim, byłem bardzo wzruszony. Jan wziął mnie za rękę a drugą ręką wziął ode mnie laskę i rzucił ją o podłogę mówiąc: To już ci nie będzie potrzebne. Szedłem do pokoju błogosławieństw już bez laski. Po raz pierwszy od trzech lat zacząłem chodzić o własnych siłach a ból ustępował z każdym dniem.

Po dwóch latach przyjechaliśmy tu moja żona i ja aby pobyć w tej niesamowitej atmosferze pełnej uzdrawiających energii. Chodzimy do wodospadu i oczyszczamy się, korzystamy z terapii łóżek kryształowych aby oczyszczać i balansować nasze energie. Prosimy teraz o duchowy rozwój i prowadzenie nas na naszej drodze życia. Nasza druga wizyta u Jana dobiega końca, wyjeżdżamy szczęśliwi w pełnej nadziei, że tu wrócimy jeszcze raz. Podczas ostatniej wizyty u Jana, Jan wziął mnie za rękę i powiedział: wszystko jest z tobą w porządku.

Tadeusz

Zachorowałam, okazało się, że to złośliwy  nowotwór płuc. Przeszłam chemię, naświetlania i wszystko miało być w porządku. Po roku nastąpił nawrót, tym razem wiele przerzutów na węzłach chłonnych. Sytuacja okazała się bardzo trudna, zaczęłam tracić wiarę, że przeżyję. I właśnie wtedy spotkałam ludzi, którzy tam już byli, u Jana. Opowiedzieli mi błogosławieństwie, którego doznali u Jana w Domu Świętego Ignacego.  Zdecydowałam się tam pojechać.  W środę odbyła się moja pierwsza operacja duchowa i zalecono mi leżeć w łóżku przez 24 godziny. Ponieważ czułam się dobrze zignorowałam to i poszłam na spacer. Po tygodniu na rewizji Jan powiedział: Nie wykonałaś swojej pracy. Skąd Jan mógł wiedzieć, że nie leżałam. Przykazał mi abym się położyła na 24 godziny, abym medytowała i modliła się. Gdy 24 godziny zaczęły dobiegać końca poczułam, że coś mnie opuściło, poczułam lekkość. Po dwóch miesiącach zrobiłam badanie lekarskie. Nowotworu nie było,  zniknął bez śladu. Zaskoczenie było wielkie, wtedy powiedziałam, że byłam w Abadiani u Jana od Boga.  Dobrze pani zrobiła powiedział lekarz, jeśli chodzi o ratowanie życia trzeba próbować wszystkiego.

Karolina

Od 10 lat choruję na stwardnienie rozsiane. Dwa lata temu byłem w bardzo trudnej sytuacji rodzinnej, z powodu, której popadłem w depresję. Miałem uszkodzony nerw kuleszowy i problemy z wątrobą byłem bardzo słaby, senny, ogarniała mnie często apatia. Nie miałem apetytu i byłem bardzo wychudzony.  Znajdowałem się w bardzo złej kondycji. Właśnie w tym czasie spotkałem przyjaciela, który opowiedział m o Janie od Boga. Poradził mi abym obejrzał film Healing. Po obejrzeniu filmu zdecydowałem się pojechać.  W domu Świętego Ignacego stanąłem w kolejce dla odwiedzających Jana od Boga po raz pierwszy. Prosiłem o wyzdrowienie ze stwardnienia rozsianego. Jan powiedział mi, że muszę tu przyjechać jeszcze cztery razy i zostanę uzdrowiony. Zalecił mi łóżko kryształowe, operację duchową, kąpiele oczyszczające pod świętym wodospadem Domu Świętego Ignacego i zioła. Po pierwszej wizycie poczułem się znacznie silniejszy psychicznie. Przed wyjazdem poprosiłem o trzy rzeczy:

O uzdrowienie moich relacji rodzinnych

O uzdrowienie problemów ekonomicznych

O wsparcie w nauce języka portugalskiego. Skoro mam tu przyjechać jeszcze cztery razy to chciałbym sam, bez tłumacza z nim rozmawiać.

Po powrocie do domu, po niedługim czasie zauważyłem, że moje relacje z dziećmi zaczęły się poprawiać, byłem szczęśliwy. Poprawiły się sprawy finansowe. Psychicznie zacząłem czuć się coraz lepiej.

Po 8 miesiącach poczułem, że objawy typowe dla stwardnienia rozsianego takie jak problemy z wątrobą i wzrokiem zaczęły wracać. Jan powiedział mi, że abym wyzdrowiał muszę przyjechać 5 razy. Zdecydowałem się znowu pojechać. Po pierwszej operacji poprawiła mi się skóra i poczułem się znacznie silniejszy. Teraz wiem, że od Jana zawsze wracam pełen energii i bardzo widocznej poprawy. Wiem, że tu przyjadę co najmniej jeszcze trzy razy jak zalecił mi Jan.

Jarek

Uzdrowiona na dystans

Od wielu lat cierpiałam na gościec. Przyjmowałam wiele leków od których osłabiło się moje serce i wątroba. Było mi bardzo ciężko żyć z tymi dolegliwościami. Moi znajomi opowiedzieli mi o Janie od Boga i poradzili abym obejrzała film. To co zobaczyłam było niesamowite. Płakałam podczas prawie całego filmu. Niestety nie byłam w stanie pojechać do Jana ale poprosiłam moją znajomą, która właśnie wybierała się do Abadiani aby  włożyła moje zdjęcie to Trójkąta. Moja znajoma powiadomiła mnie o dniu, w którym umieści moje zdjęcie w trójkącie. Byłam skupiona tego dnia i kładłam się do łóżka jak miałam wolną chwilę i czekałam. Nagle pojawiło się światło z ogonem, tak jakby jakaś kometa, która bardzo szybko zbliżała się do mnie i mocno uderzyła mnie w pierś. Nie spodziewałam się czegoś takiego, bardzo się przestraszyłam i poderwałam z łóżka. Po dwóch miesiącach na wizycie kontrolnej lekarz powiedział mi, że leki które biorę nie są już mi potrzebne. Poprawił się stan serca i wątroby i stałam się silniejsza. Byłam szczęśliwa.

Maria

Pewnego dnia kiedy byłem w Abadiani w mojej pousadzie i odpoczywałem leżąc na łóżku weszła do mojego pokoju jakaś nieznajoma i zapytała o pokój, którego szukała a potem zaczęła opowiadać o sobie. Jestem tu już dwa miesiące powiedziała. Kiedy przyjechałam tu byłam w bardzo złym stanie, miałam raka płuc. W płucach zebrało się dużo wody i wyglądało na to, że moje życie dobiegało końca. Nie mogłam się już odżywiać, byłam bardzo słaba, miałam duszności. A dziś po dwóch miesiącach czuję się dobrze, dobrze jem i wszystkie symptomy choroby znikły. Za tydzień wracam zdrowa do domu, czy to niesamowite? To jest cudowne miejsce, odbywają się tu cudowne uzdrawiania.

Tadeusz